15 sierpnia 2026

Anasarca – Achlys [2026]

Anasarca - Achlys recenzja reviewPowrót Anasarca przeszedł niemalże bez echa, więc naprawdę dobry materiał, jakim był „Survival Mode”, został niejako zmarnowany, zaś z odbudowy pozycji zespołu z początku lat dwutysięcznych zupełnie nic nie wyszło. Jako że sukces napędza kolejny sukces, a porażka kolejną porażkę, Niemcy znów przepadli na dłuuugie lata. Teraz wracają, mocno promowani pod skrzydłami Selfmadegod z albumem numer pięć (ponownie koncepcyjnym), który mógłby świetnie ugruntować status kapeli, gdyby nie to, że dla większości słuchaczy będzie to pierwszy z nią kontakt. Pierwszy, ale na pewno nie ostatni.

Bez owijania w bawełnę – Achlys to najlepsza płyta w dorobku Anasarca, choć nie przynosi nic specjalnie zaskakującego czy też nowego, z czym w twórczości zespołu jeszcze byśmy się nie spotkali. Ta lepszość wynika raczej ze stopnia dopracowania materiału, wykonawczej perfekcji, ogólnego poziomu chwytliwości i dobrze dopasowanej do muzyki produkcji. Formuła, której trzymają się Niemcy, jest szalenie prosta: jeden-dwa wyraziste riffy, czepliwa melodia i ogień, zaś dla urozmaicenia – zwolnienie albo średnie tempo co kilka kawałków. Tyle wystarcza, żeby nie było ani nudno, ani jednowymiarowo, a przebrnięcie przez 40 minut deathmetalowej sieczki nie nastręczało najmniejszych problemów.

We wszystkich utworach na Achlys słychać wysokie umiejętności zespołu (acz bez szpanowania – ozdobników jest dosłownie garstka), duże doświadczenie i uzasadnioną pewność siebie. Jest tu też coś jeszcze – wyczuwalna radość z grania, która może trochę zaskakiwać w kontekście tego, jak bardzo Anasarca mieli w ostatnich latach pod górkę, a która pozytywnie wpływa na odbiór materiału i sprawia, że chce się do niego wracać. Całość jest utrzymana na wyjątkowo równym poziomie, co jednak nie oznacza, że nie można sobie wyłapać czegoś do kategorii „ulubione”. U mnie padło na „Basket Of Burdens”, „In Memoriam”, „My Reality” i „Wish You Were Here” – mimo iż jakoś drastycznie nie różnią się od siebie, każdy ma to „coś”.

Trochę to dobijające, że tak solidny i konsekwentny zespół po raz kolejny musi budować swoją reputację praktycznie od zera. Czy tym razem im się uda? Ot, zagadka; tym ciekawsza, że Anasarca coraz bliżej do końca „kariery”. Ja w każdym razie jestem przekonany, że fanów klasycznie pojętego wybuchowego death metalu zawartość Achlys nie zawiedzie.


ocena: 7,5/10
demo
oficjalna strona: www.anasarca.de

inne płyty tego wykonawcy:

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz