facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Argentyna. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Argentyna. Pokaż wszystkie posty

12 września 2017

Prion – Uncertain Process [2015]

Prion - Uncertain Process recenzja okładka review cover
Był taki czas na przełomie wieków, kiedy świat zachłysnął się death metalem z Brazylii. Wtedy to ogromne zainteresowanie budziły kapele pokroju Krisiun, Rebaelliun czy Abhorrence. Właśnie do tego okresu nawiązuje na swojej trzeciej płycie pogrywający dotąd bez sukcesów argentyński Prion. I choć wymienione zespoły słychać u nich na każdym kroku (z ogromnym, naprawdę bardzo dużym naciskiem na Krisiun), przedstawiciele sceny zza miedzy nie są dla tego trio jedynym źródłem inspiracji. Aby mieć pełniejszy obraz "Uncertain Process", wyliczankę wpływów trzeba koniecznie uzupełnić o pierwsze dwie płyty Hate Eternal i Angelcorpse. Szybki i agresywny death metal z niezłym zapleczem technicznym – oto z czym mamy tu do czynienia.

8 grudnia 2012

Frater – Into The Light [2012]

Frater - Into The Light recenzja okładka review cover
Liczyłem, że młode kapele już dały sobie siana z taką stylistyką, ale najwyraźniej czeka nas jeszcze kilka lat męczarni z oklepaną do bólu syntezą melodyjnego death metalu i metal core’a. W muzyce Frater mocno słychać oba te wpływy, słychać także, że przy odrobinie chęci (bo umiejętności mają dość) mogą je rozdzielić, co zresztą odbyłoby się z korzyścią dla zespołu. O ile naturalnie podążyliby dalej jedyną w tym wypadku słuszną drogą przywołanego już melodyjnego death metalu. Ta brutalniejsza strona twórczości Argentyńczyków jest jak najbardziej do przyjęcia, bo dysponują niezłą techniką i pomysłami na udane riffy, a i perkman potrafi poblastować, gdy go przycisnąć. Ma to odpowiedni ciężar, przyzwoity poziom chwytliwości i brzmi OK. Na plus należy odnotować, że chłopaki nie ograniczają się do ciągłych przytupów i całkiem sprawnie radzą sobie z wolniejszymi tempami.

23 marca 2010

Dive In Minds – Innocent Victims [2000]

Dive In Minds - Innocent Victims recenzja okładka review cover
Jedyne, jak na razie, wydawnictwo argentyńskiej formacji Dive in Minds. Można śmiało powiedzieć, że jak na debiut, to muzyka zawarta na albumie naprawdę może się podobać. Przeszło 50 minut solidnie zagranego death w stylu późnej Śmierci. Zresztą inspiracje Death są bardzo widoczne, włącznie z wykorzystaniem melodii z "Crystal Mountain". Teraz się tylko należy zastanowić, czy jest to hołd, czy plagiat. Załóżmy optymistycznie, że to pierwsze. Tak czy inaczej, muzycznie kapela prezentuje się konkretnie, co jest jednak zrozumiałe, biorąc pod uwagę wzór, jaki sobie obrali do naśladowania. Kawałki są żwawe (w znakomitej większości), melodyjki gładko wpadają do ucha, a teksty nie wkurzają prymitywizmem. Widać, że chłopaki wzięli sobie do serca myśl, że jeśli chcą grać jak Death, to powinni znać się na muzycznym rzemiośle.