facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Singapur. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Singapur. Pokaż wszystkie posty

23 września 2011

Wormrot – Dirge [2011]

Wormrot - Dirge recenzja okładka review cover
Ja tam jestem uprzedzony i ciągle z rezerwą podchodzę do grindowych kapel z Singapuru i okolic, bo przytłaczającą większość tego, z czym miałem dotąd styczność, można określić jedynie kalekimi generatorami szumu i dudnienia. Tych tutaj wydaje Earache, czyli teoretycznie mamy gwarant jakiejś tam jakości, ale niepewność mimo to pozostaje. Okazuje się jednak, że nie taki diabeł straszny, bo podopieczni Anglików (swoją drogą, co ich tak nagle wzięło na brutalizmy, szykuje się nowa moda?) grają zupełnie nieźle, choć wtórnie do n-tej potęgi. "Dirge" to szybka, gwałtowna i dzika, a przy tym dobrze brzmiąca napierducha, która bez problemu trafi do wielbicieli najbardziej klasycznych przedstawicieli gatunku. Nie spodziewajcie się zatem wyszukanych cudów na poziomie Nasum czy współczesnego Napalm Death, bo Wormrot ładuje prosto i raczej jednowymiarowo.