13 stycznia 2019

Posthuman Abomination – Transcending Embodiment [2018]

Posthuman Abomination - Transcending Embodiment recenzja okładka review coverBrutalny włoski death metal w amerykańskim stylu. Chyba już każdy osobnik jako tako orientujący się w gatunku doskonale wie, czego można (należy!) się po takiej etykiecie spodziewać? A już zwłaszcza, gdy w skład zespołu wchodzą ludzie umoczeni w Vomit The Soul, Devangelic czy Natrium... Tu nie ma miejsca na domysły. W dodatku Posthuman Abomination nie robią absolutnie niczego, żeby wyjść poza najpopularniejsze gatunkowe schematy czy choćby w minimalnym stopniu nadać muzyce indywidualny rys. Nic z tych rzeczy – oni tylko napierdalają, jak bogowie zza oceanu — zwłaszcza z okolic Nowego Jorku — przykazali. I chociaż kawałki z "Transcending Embodiment" dość szybko (czytać: od drugiego) zaczynają się ze sobą zlewać w jeden wielki bulgotliwy łomot, to ich intensywność, wylewająca się z każdej sekundy czysta brutalność rekompensują znikomą rozpoznawalność i całkowity brak oryginalności. Nie ma się co oszukiwać, po takie granie nie sięga się, by poszerzać horyzonty albo dla wyjątkowo estetycznych doznań (tak na marginesie, technicznie są całkiem obcykani), tylko by poczuć solidne jebnięcie w twarz, by zostać przytłoczonym. Z tak postawionego zadania Posthuman Abomination wywiązują się naprawdę dobrze – "Transcending Embodiment" miażdży, co nie zmienia faktu, że opisane na początku podejście do tematu skazuje ich na zapomnienie. W ten sposób chłopaki w jakimś stopniu marnują swój potencjał, bo choć nie ma wśród nich wielkich gwiazd, to umiejętności mają akurat na tyle, żeby zaproponować światu coś bardziej wyrazistego niż przewidywalna symfonia bulgotów i blastów. Może następnym razem? O ile w ogóle do niego dojdzie...


ocena: 7/10
demo
oficjalny profil Facebook: www.facebook.com/Posthumanabomination/
Udostępnij:

5 stycznia 2019

Requiem – Global Resistance Rising [2018]

Requiem - Global Resistance Rising recenzja okładka review coverPrzyszło nam cholernie długo czekać na szósty album Requiem, ale wytrwałość się opłaciła, bo Szwajcarzy nagrodzili swych fanów znakomitym death metalowym ochłapem, który można nawet rozpatrywać w kategoriach najlepszego w ich historii, choć to akurat najmniej ważne. Istotne jest natomiast to, że Requiem nie wymiękają, a tym samym nie zawodzą. Od "Within Darkened Disorder" upłynęło aż siedem lat, w międzyczasie zespół rozrósł się do kwintetu (o nowego gitarzystę i wokalistę), jednak w ogóle nie wpłynęło to na podejście do grania i ogólny kształt "Global Resistance Rising". Requiem w zasadzie od debiutu trzymają się prostej — i sprawdzonej, jak się okazało — formuły: tremolo, blast i do przodu. Bez wielkich komplikacji, bez udziwnień, bez ozdobników, no i bez wytchnienia. Bezpośrednia i zajebiście chwytliwa jazda od początku do końca, która w ich wykonaniu zawsze trafia do mnie z taką samą łatwością. Tu naprawdę nie trzeba rozkładać muzyki na czynniki pierwsze czy gmerać w poszukiwaniu drugiego dna, żeby załapać, o co chłopakom chodzi. "Global Resistance Rising" to kopiący w dupę szybki death metal, którego nie powstydziliby się weterani z Malevolent Creation w latach 2000-2004. No, może Szwajcarzy grają trochę brutalniej i nie przywiązują szczególnej wagi do popisów solowych, niemniej jednak muzyka wywołuje bardzo podobne wrażenia. Liczy się konkretny wygar, co zresztą Szwajcarzy sprytnie podkreślili dwoma niespełna półtoraminutowymi strzałami. Pozytywny obraz "Global Resistance Rising" dopełnia odpowiednio ciężkie brzmienie i czytelna, choć nie krystalicznie czysta produkcja. Jeśli o mnie chodzi, takie płyty mogą się ukazywać codziennie.


ocena: 8/10
demo
oficjalna strona: www.requiem-net.com
Udostępnij: