facebook

29 stycznia 2015

Nephren-Ka – The Fall Of Omnius [2013]

Nephren-Ka - The Fall Of Omnius recenzja okładka review cover
Francuski Nephren-Ka ma kilka cech bardzo charakterystycznych. Niestety, charakterystycznych dla innych zespołów. O nazwie nawet nie ma się co rozpisywać – Nile (a głębiej – Lovecraft), okładka to futurystyczna rozpierducha a'la stary Bolt Thrower (czyli Warhammer, żeby być precyzyjnym), zaś w muzyce roi się od wpływów Morbid Angel (w odmianie zarówno szybkiej jak i wolnej), Hate Eternal, Cannibal Corpse, Krisiun i Origin. Tylko tekstowy koncept, bazujący na "Diunie" Franka Herberta, jest w death metalu czymś (chyba) nowym. Uczepienie się takiej tematyki sugeruje, że Nephren-Ka chcą być w jakiś sposób oryginalni i rozpoznawalni — i to poniekąd można pochwalić — ale wszystkie wymienione wcześniej elementy zebrane do kupy (niezbyt spójnej, tak przy okazji) całkowicie to wykluczają.

21 stycznia 2015

Slaves Of Evil – Madness Of Silence [2014]

Slaves Of Evil - Madness Of Silence recenzja okładka review cover
Co by było, gdyby... Co by było, gdyby chciało nam się bawić w rozdawnictwo rozmaitych szpanerskich statuetek w ramach podsumowania roku w branży? Ano chłopaki z Slaves Of Evil mogliby sobie sprezentowane przez nas (a przynajmniej przeze mnie) ustrojstwo za debiut roku w kanciapie obok lodówki na bronxy postawić. Mogliby, ale tego nie zrobią, bo jako się rzekło – w to się akurat nie bawimy. Może wezmę urlop i w ramach pocieszenia jakiś order z ziemniaka im wystrugam? A tak już całkiem serio, Slaves Of Evil w pełni sobie zasłużyli na pochwały, bo nagrali (i wydali) krążek, którego bardzo chętnie i dobrze się słucha, chociaż żadna rewolucja w gatunku (nawet w Dąbrowie Górniczej) za jego sprawą się nie dokona. Zespół jedzie (a będąc dokładnym, zapieprza – to zasługa Ciastka) głównie na patentach niemłodych, bo sięgających, lekko licząc, dwadzieścia lat wstecz, ale robi to tak sprawnie, że o nudzie nie może być mowy.

14 stycznia 2015

Hate Eternal – Conquering The Throne [1999]

Hate Eternal - Conquering The Throne recenzja okładka review cover
Debiut Nile zbawił death metal – w tym stwierdzeniu jest po równo prawdy i przesady. Z jednej strony zajebistości "Amongst The Catacombs Of Nephren-Ka" podważyć w żaden sposób nie można, a z drugiej nie była to przecież jedyna płyta, która tchnęła nowe życie w gatunek pod koniec ubiegłego wieku. Innym, równie ważnym albumem był "Conquering The Throne" rozkręcającego się powoli Hate Eternal. Erik Rutan, mózg kapeli, nie mógł się w pełni realizować w Morbid Angel, więc jako typ ambitny stworzył zespół, którego — jak ciągle podkreślał — sam chciałby słuchać. Kolegów dobrał sobie może i niezbyt znanych (oczywiście z wyjątkiem Cerrito), ale sprawnych jak cholera. To właśnie z nimi nagrał (i wyprodukował) płytę, z pomocą której przypuścił atak na death metalowy tron – soczysty ochłap bardzo szybkiej (nie bez przyczyny Tima Yeunga podpisali we wkładce jako 'pocisk'), technicznej i nieskalanej obcymi wpływami napierduchy.

8 stycznia 2015

Those Who Bring The Torture – Piling Up [2014]

Those Who Bring The Torture - Piling Up recenzja okładka review cover
Rogga Johansson zbyt często zadawał się z Danem Swanö i to od niego musiał zarazić się projektomanią. Obecnie to choróbsko rozwinęło się do tego stopnia, że trudno jednoznacznie stwierdzić, gdzie ten koleś gra na poważnie, a gdzie pomyka tylko w wolnym czasie. Those Who Bring The Torture, istniejący lub nie, należy raczej do kategorii projektów, bo chłop sam (ewentualnie we dwóch) wiele na światowych scenach nie nafika. "Piling Up" to już czwarty album wydany pod tym szyldem, ale czy najlepszy – pojęcia nie mam, bo z poprzednimi żadnej styczności nie miałem i nie zanosi się, żeby się w tym temacie coś zmieniło. Opisywana płyta to 40 minut chwytliwego szwedzkiego death metalu z należnym mu ciężarem gitar i niskim wokalem. Mnóstwo tu wpływów Hypocrisy, Dismember i Edge Of Sanity, jeśli chodzi o melodie oraz Bolt Thrower i Benediction, kiedy przyjrzymy się tempom i motoryce.