facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkocja. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Szkocja. Pokaż wszystkie posty

28 lipca 2015

Man Must Die – Peace Was Never An Option [2013]

Man Must Die - Peace Was Never An Option recenzja okładka review cover
Dobrze wiedzieć i warto o tym pamiętać na przyszłość, że dla Szkotów PiS nigdy nie był opcją. U nas społeczeństwo jest głupsze, toteż widmo katolskiego szariatu pod patronatem tej pojebanej ekipy wciąż jest czymś obrzydliwie realnym. A tak już całkiem serio... Zaraz! Przecież to było jak najbardziej serio! No, to teraz też będzie serio, ale o muzyce. Na wstępie zaznaczam, że nie rozumiem fenomenu Man Must Die – nie wiem, skąd się wziął, nie mam również pojęcia, na podstawie czego został stworzony. Wszak sprawnych techniczne kapel grających melodyjny death metal — a do tego w głównej mierze sprowadza się twórczość Szkotów — jest wokół od zajebania. Kolesie mają niezły potencjał, żeby solidnie napierdalać, to pewne, ale zbyt skutecznie odstraszają mnie przejawami muzycznej schizofrenii.

11 września 2013

Man Must Die – The Human Condition [2007]

Man Must Die - The Human Condition recenzja okładka review cover
Drugi krążek Szkotów nie mógł być dla nikogo, kto ma więcej niż dwa zwoje mózgowe, żadnym zaskoczeniem. Wszak po tym, co zaprezentowali na debiucie, nie mogło być najmniejszych wątpliwości co do jakości i klasy muzyków, a więc i do samej muzyki. Owszem, zdarzają się wpadki, żeby nie powiedzieć zajebania łysą grzywką o kant kuli, które skutecznie podkopują wiarę człowieka w ludzkość, jednak nic takiego w przypadku Man Must Die nie mogło się wydarzyć i się nie wydarzyło. "The Human Condition" pokazał, że Szkoci są w dobrej formie, mają głowy pełne pomysłów i aż ich świerzbi, by ta myśl stała się muzyką. Cały krążek jest dowodem na to, że nie zmarnowali tych kilku lat, a solidnie i z wytrwałością budowali swoją markę, szlifowali umiejętności i komponowali nowe, lepsze kawałki. Płyta utrzymana jest generalnie w stylu debiutu: jest technicznie, umiarkowanie brutalnie i z pewną dozą melodyjności,

23 marca 2010

Man Must Die – ...Start Killing [2004]

Man Must Die - ...Start Killing recenzja okładka review cover
Debiut Szkotów z, bardzo wymownej w nazwie, kapeli Man Must Die można uznać za udany. Nagrany w 2004 roku krążek pod — znów wymownym — tytułem "...Start Killing", przywodzi na myśl najnowsze dokonania Neuraxis. Przy czym nie można tego poczytać kapeli za złe, bowiem z dobrych wzorców czerpać warto. Skłamałbym jednak mówiąc, że album w niczym nie ustępuje tym, nagranym przez sławniejszych kolegów. Nie zmienia to jednak faktu, że słuchając "...Start Killing" można się, i to niejednokrotnie, ucieszyć jak dziecko. Album rozpoczyna się krótkim intro – powtarzanym jak mantra "you are all going to die" – chłopaki chyba rzeczywiście mają w planach jakieś przerzedzenie populacji, ale mnie by też wkurwiało, gdyby ciągle mi kazano posługiwać się calami, funtami i milami. Po półminutowej mantrze, w akompaniamencie krzyków i cierpień, czas na kopniaka.