Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islandia. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Islandia. Pokaż wszystkie posty

2 września 2014

Beneath – The Barren Throne [2014]

Beneath - The Barren Throne recenzja okładka review coverConsidered Dead to nie plantacja, toteż nie zamierzam owijać w bawełnę. Zawiodłem się na najnowszym krążku Beneath, bo chłopaki zaledwie utrzymali poziom poprzednika sprzed dwóch lat. Owszem, całkiem niezłego, ale... Ja w każdym razie liczyłem, że ostro ruszą do przodu, poprawiając to, co mi wcześniej nie pasowało. Tymczasem nie jestem przekonany, czy Islandczycy zrobili choćby jeden krok we właściwym — a przynajmniej pożądanym przeze mnie — kierunku. Na pewno nie rzucił mi się w uszy żaden element, w którym miałby dokonać się wyraźny progres. Powiedziałbym nawet, że wbrew zdrowemu rozsądkowi uwypuklili swoje niedoskonałości. Wystarczy spojrzeć na początek "The Barren Throne" – jako ołpenera panowie wrzucili jeden z dwóch najdłuższych — a każdy trwa przeszło siedem minut — kawałków. To zdecydowanie nie było dobrym posunięciem, bo z porządnym zaaranżowaniem takich kolosów muzycy nadal sobie nie radzą. Rzeczony 'Depleted Kingdom' zaczyna się rozkręcać dopiero w połowie, a i tak później wraca do pierwszego, niezbyt udanego riffu. Zamiast jebnąć z grubej rury, udowadniając że są prawdziwym brutal death metalowym bandem – Beneath przynudzają, bawią się w akustyczne partie i szwedzko brzmiące melodyjki. Łaj, ja się pytam, łaj? Takie same odczucia wywołuje zresztą jeszcze dłuższy 'Sky Burial'. Po co im to potrzebne? Schemat goni schemat, a banał leci za banałem... Stagnacja już na tym etapie 'kariery'? No bez jaj! To, że stać ich na więcej, pokazują zwłaszcza w wybijających się 'Chalice' (całkowicie zajebisty drugi riff), 'Iron Jaw' i 'Veil Of Mercy'; w tych kawałkach dokręcają śrubę (ale i nie zaniedbują melodii), jest zatem szybko, technicznie i odpowiednio intensywnie – czyli tak, jak powinno. Gdyby "The Barren Throne" składała się wyłącznie z tego typu numerów i była znacznie krótsza (bo 53 minuty to gruba przesada), byłbym rili hepi, choć dalej nie na kolanach. Gdyby. Przyczepić muszę się również brzmienia, bo jak na standardy hertz’owskie wyszło średnie. Zdecydowanie więcej wycisnął z muzyki Beneath Daniel Bergstrand. Miało być fajnie, a tak – kolejna płyta na 7.


ocena: 7/10
demo
oficjalna strona: www.beneath.is

inne płyty tego wykonawcy:

Udostępnij:

11 lutego 2014

Beneath – Enslaved By Fear [2012]

Beneath - Enslaved By Fear recenzja okładka review coverPowiadam wam: nie trzeba się zbyt długo wsłuchiwać w "Enslaved By Fear", żeby stwierdzić, że Beneath to materiał na naprawdę fajny zespół. Piszę tu o przyszłości, ale przecież już recenzowany właśnie debiut Islandczyków jest solidnym kawałkiem północnoamerykańskiego (a jakże!) death metalu i warto się za nim rozejrzeć, gdy z kasiorką nie ma co robić. Nic to specjalnie odkrywczego ani wyjątkowo ekstremalnego — czyli powiewu nowoczesności również nie należy oczekiwać — jednak płytki słucha się sprawnie, a momentami nawet bardzo dobrze. Najfajniej robi się oczywiście wtedy, gdy Beneath pocinają coś w stylu mniej zaawansowanego technicznie (i mimo wszystko mniej brutalnego) Neuraxis – riffy nabierają większej mocy, pojawiają się konkretne melodie (a’la stare Brutality!), a klimat ulega przyjemnemu zagęszczeniu. Najlepiej to słychać w 'Enslaved By Fear' i 'Writhe', które wskazałbym jako highlighty albumu – wrażenia po ich wysłuchaniu są więcej niż pozytywne, więc chciałoby się takich więcej. Aż tak dobrze nie ma i pozostałe numery są bardziej standardowe, choć poniżej pewnego poziomu Islandczycy nie schodzą. Paradoksalnie klimat albumu najbardziej siada przy okazji najambitniejszego utworu – dziewięciominutowego 'Monolith', w którym tak naprawdę nic wielkiego czy zaskakującego się nie dzieje. Można docenić dobre chęci zespołu, ale to wyzwanie raczej ich przerosło. Choć tyle, że na koniec podratowali się agresywnym i bezpośrednim 'Sacrificial Ritual'. Ze względu na wspomniane konotacje z Kanadyjczykami i umiejętność szybkiego korygowania mniej udanych patentów jestem skłonny ocenić Beneath bardzo pozytywnie, naturalnie w granicach rozsądku. Teraz pozostaje mi czekać, czy chłopaki rozwiną się w pożądanym przeze mnie kierunku. Okazja do ponownej konfrontacji z ich twórczością powinna pojawić się już niebawem.


ocena: 7/10
demo
oficjalna strona: www.beneath.is

inne płyty tego wykonawcy:

Udostępnij: