facebook

30 września 2015

Kat & Roman Kostrzewski – 666 [2015]

Kat & Roman Kostrzewski - 666 recenzja okładka review cover
Poprzednia płyta Kata i Romana Kostrzewskiego to przeróbki starych utworów, zaś najnowsza to dla odmiany... przeróbki starych utworów, a chcąc być precyzyjnym i wrednym przy okazji – zbiór coverów z zamierzchłej przeszłości Kata. To się, kurwa, nazywa kreatywne podejście do własnej twórczości, niech mnie, kurwa, drzwi ścisną! Piotr Luczyk poważnie nosił się kiedyś — okres "Mind Cannibals" — z zamiarem ponownego nagrania (w nowym składzie) trudno dostępnego "Oddechu Wymarłych Światów", ale koniec końców dogadał się z Dziubą i szczęśliwie pomysł poszedł w odstawkę. Co skłoniło opisywaną ekipę do powtórnego nagrania "666"? Oficjalnie – namowy fanów, którzy chcieli usłyszeć ten materiał we współczesnej oprawie; nieoficjalnie – chyba wszyscy wiemy. Intencji oceniać nie zamierzam, bo sam bywam pazerny, ale już na ich rezultat pozwolę sobie splunąć raz czy dwa.

26 września 2015

Arkaik – Metamorphignition [2012]

Arkaik - Metamorphignition recenzja okładka review cover
Każdy mniej więcej wie, na czym polega wielkie halo z syndromem trzeciej płyty. Każdy też potrafi wymienić całą masę klasycznych załóg, do których można go odnieść. Obecnie takimi przełomowymi albumami może się pochwalić na przykład... ten, no... nooo... Cóż, nawet wysilając pamięć, nie potrafię wskazać choćby jednej w miarę nowej kapeli, u której w ostatnich latach miałby wystąpić jakiś istotny dla gatunku przełom. Po części wynika to z zawodności mojej pamięci, a po części — tej ważniejszej, jak mniemam — z faktu, że współczesne zespoły nie robią nic przełomowego ani godnego historycznych kronik. Czemu piszę o tym akurat przy okazji "Metamorphignition"? Ano dlatego, że w oczach wielu słuchaczy za sprawą właśnie tego krążka Arkaik dokonali czegoś niezwykłego, oryginalnego, wyprzedzającego swój czas.

19 września 2015

Antigama – The Insolent [2015]

Antigama - The Insolent recenzja okładka review cover
"The Insolent" zaczyna się tam, gdzie kończy się... chociaż nie – tam, gdzie zaczyna się "Meteor". No, prawie. W każdym razie pierwsze sekundy obu płyt są bardzo podobne i mogą nieźle zmylić, ale już po chwili staje się oczywiste, że — przepraszam za wyrażenie — ekipa z Warszawy nie poszła na łatwiznę i nie nagrała kalki poprzedniego, jakże udanego, albumu. Owszem, oba krążki charakteryzuje porządna dawka zawodowego (i zdrowego) napierdalania — nikt się nie oszczędza, zabójcze tempa, nakurw, grindowe szaleństwo i tak dalej — ale na "The Insolent", tak ogólnie, dostajemy Antigamę w wersji mniej bezpośredniej, za to pojebanej co najmniej jak za czasów "Zeroland", no i już standardowo doprawioną paroma luźniejszymi eksperymentami. A że dla wielu, tak się jakoś składa, krążek numer trzy jest tym najlepszym w dorobku zespołu, to i najnowszy pewnikiem zdobędzie masę zwolenników.

11 września 2015

Kronos – Arisen New Era [2015]

Kronos - Arisen New Era recenzja okładka review cover
Polityka wydawnicza Xtreem Music względem Kronos do dziś stanowi dla mnie nie lada zagadkę. Jak można było położyć promocję tego zespołu — zdecydowanie najlepszego, jakiego mieli wówczas w stajni — i zmarnować taki potencjał? Ojjj, w tej materii dali dupy na całej linii, niemalże grzebiąc kapelę sześć stóp pod ziemią. Wystarczyło odrobinę się przyłożyć, żeby obie strony czerpały z tej współpracy ciepłe ojraski. A tu dupa. Teraz, po ośmiu, kurwa ich mać, latach Francuzi powracają z czwartym krążkiem — już w barwach Unique Leader — którym niestety muszą budować swoją pozycję od nowa – wszak jedni o nich zapomnieli, inni zaś nawet nie mieli okazji ich poznać. Jeśli za sprawą "Arisen New Era" Kronos nie osiągnie choćby minimalnego sukcesu, to już chyba nigdy.

5 września 2015

Skeletal Remains – Condemned To Misery [2015]

Skeletal Remains - Condemned To Misery recenzja okładka review cover
Zdarzyło mi się już pochwalić udany debiut Skeletal Remains, teraz będę chwalił jego następcę, bo co tu owijać w bawełnę – jest krążkiem jeszcze lepszym. Lista wpływów/inspiracji, którą posłużyłem się w celu opisania — czy też sprecyzowania targetu — "Beyond The Flesh", w dużej części ma zastosowanie także do "Condemned To Misery", jednak nie mogę oprzeć się wrażeniu, że nowy album niesie z sobą również pierwiastki czegoś oryginalnego. Podstawa, punkt wyjścia dla Skeletal Remains to oczywiście Death, Pestilence, Massacre i Asphyx, ale między wierszami pojawia się tajemnicze i cholernie intrygujące coś, dzięki któremu nazwanie młodych Amerykańców kapelą tak po prostu zrzynającą z innych byłoby krzywdzące i niesprawiedliwe. Zresztą, jeśli nawet już zrzynają, to umiejętnie i z głową, bo na pewno nie jak popadnie, byle dla samej idei oldskula.