facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Dania. Pokaż wszystkie posty

5 lipca 2014

Die – Rise Of The Rotten [2010]

Die - Rise Of The Rotten recenzja okładka review cover
Die, duński zespół o jednej z najmniej wyszukanych nazw na świecie, nie ma za sobą jakiejś wyjątkowo fascynującej historii. To zresztą mało powiedziane – ich biografię można w zasadzie skrócić do: powstali, wydali "Rise Of The Rotten", rozpadli się – nic, nad czym można by się długo rozwodzić. Choć nie do końca takie nic, bo debiutancki album tej formacji jest dość zajebisty i zasługuje na szczególną uwagę fanów agresywnego death metalu. Płytka ukazała się nakładem Unique Leader, jednak z najbardziej typowymi przedstawicielami tej stajni łączy ją tylko krwista rzeźnia, bo styl, w jakim jej dokonano, już nie. Die mordują w sposób bardzo charakterystyczny dla kapel ze swojego kraju, przynajmniej dla głównych jej reprezentantów, a wpływy Panzerchrist (z wiadomych względów), Exmortem i Corpus Mortale są u nich bardzo wyraźne – czego absolutnie nie mam im za złe.

8 marca 2013

Corpus Mortale – Fleshcraft [2013]

Corpus Mortale - Fleshcraft recenzja okładka review cover
Ależ wydawnicze tempo narzucili sobie Duńczycy – "Fleshcraft" to ich (dopiero? aż?) czwarty, a trzeci wydany oficjalnie, długograj w ciągu 20 lat istnienia kapeli. Dobrze, że przynajmniej ilość nie idzie u nich w parze z jakością, bo inaczej byłoby naprawdę kiepsko. Zanim więc zaskoczą nas kolejnym albumem w okolicach 2020 roku, możemy należycie nacieszyć uszy nie byle jaką zawartością "Fleshcraft". Death metal w wykonaniu Corpus Mortale, jak pewnie niektórzy się orientują, to nie jest i pewnie nigdy nie będzie pierwsza liga europejskiego napierdalania, co nie znaczy, że nie warto mu poświęcić odrobiny grosza i uwagi. Wszak takie klasowe, podane bez zarzutu granie, w którym ciągle słychać echa klasyków z Florydy (głównie tej tzw. Wielkiej Trójcy), zawsze znajdzie grono oddanych miłośników. Tym bardziej, że Duńczycy także tym razem dupy nie dali i zapodają przemyślany, doskonały warsztatowo, brutalny stuff.

30 marca 2010

Exmortem – Pestilence Empire [2002]

Exmortem - Pestilence Empire recenzja okładka review cover
Będzie krótko, bo i ten lekko przekraczający pół godziny krążek elaboratów nie wymaga. To jest po prostu ściana dźwięku – sieczka, z którą mogą się zmierzyć tylko zagorzali miłośnicy rzeźników pokroju Krisiun, Angelcorpse, Rebaelliun, Azarath czy Hate Eternal. Pozostali wiele ciekawego tu dla siebie nie znajdą, bo i poza łomotem wiele tu nie ma. "Pestilence Empire" to bezkompromisowy, wypełniony czystym napierdolem i kipiący od agresji album stworzony przez niezłych muzyków, którzy stawiają przede wszystkim na pokaz siły, a nie szpanowanie umiejętnościami – stąd też brak tu jakichkolwiek ozdobników. Właściwie jedyne, na co sobie z umiarem pozwalają, to zmiany tempa, ale akurat one nie rzucają się zbytnio w uszy, bo przez większość czasu słychać tylko blaaast i ryyyk, co czyni album dość jednowymiarowym.

23 marca 2010

Konkhra – Reality Check [2003]

Konkhra - Reality Check recenzja okładka review cover
Ale przyjebali! Takie płyty to można wchłaniać jedna za drugą bez najmniejszych oznak znużenia, czerpiąc przez cały czas sporą radochę ze słuchania. W przypadku tego albumu Duńczyków w zasadzie nie ma się o czym rozpisywać, znacznie lepiej zająć się czymś sensowniejszym – głębszym, 'nausznym' poznawaniem "Reality Check". Ale jak ktoś nadal nie jest przekonany, tudzież z twórczością Konkhry nigdy się nie zetknął, może potrzebować ciut więcej zachęty. Muzyczna zawartość krążka to najwyższych lotów death/thrash z przepięknym mięsistym, 'żywym' brzmieniem i bardzo dynamiczną produkcją, kojarzący się (przynajmniej mnie) momentami dość znacząco z cholernie zacnymi płytami "Demonic" i "Suffocated In Slumber". No, może jeszcze coś z The Crown też by się znalazło, he he.