5 listopada 2010

The Crown – Deathrace King [2000]

The Crown - Deathrace King recenzja okładka review coverPo dłuższym zastanowieniu, wielce skomplikowanej analizie (albo z telewizyjna – annalizie), odwołaniu się do wiedzy zapisanej w gwiazdach i pory zbiorów zbóż w FarmVille, wyszło mi — tzn. głosy mi powiedziały — że najlepszym krążkiem ożywionego nie tak dawno temu The Crown jest wydany dekadę temu Deathrace King. Owszem, wcześniejsze wydawnictwa są fajne, a i następnym niczego nie brakuje, ale — jak dla mnie, a pewnie nie tylko — największego kopa i potencjał rozrywkowy (oraz rozwałkowy) ma właśnie ten materiał. Największymi atutami tych jedenastu utworów są występujące w wieeelkich ilościach świetne melodie i niepodrabialny thrash-rockowy feeling. Co ważne – chłopaki zaczynają z hukiem i z hukiem kończą, a w międzyczasie poziom nie opada im nawet na milimetr, przez co tych prawie 50 minut słucha się z ogromną przyjemnością i bez ciągłego zerkania na zegarek. A gdy w grę wchodzą jeszcze wpadające w ucho refreny… nie ma bata, po kilku przesłuchaniach gardło idzie do wymiany! Kapitalnie ze swych obowiązków wywiązuje się szwedzka inkarnacja Elvisa czyli Johan Lindstrand, wrzeszcząc wyraźnie i z pazurem. Dodatkową atrakcją jest jego kooperacja z szalonym Miką Luttinenem (wokale w Impaled Nazarene, jakby świeżaczki i fani In Flames nie wiedzieli) w maniakalnym „Total Satan”, gdzie obaj panowie dają takiego ognia, że dym z dupy leci jak z niegaszonego Tu-polewa. Hiciorów tu co nie miara, większość przelatuje w szybkim lub bardzo szybkim tempie, ja szczególnie gorąco polecam „I Won’t Follow” (kładzie mnie na łopatki za każdym razem, czysty geniusz!), „Back From The Grave”, „Executioner – Slayer Of The Light”, wspomniany „Total Satan” oraz „Blitzkrieg Witchcraft” i „Deathexplosion”. Ogólnie jest z czego wybierać, bo poziom wszystkich kompozycji jest zajebiście wysoki. Na plus należy zaliczyć wręcz wzorcowe brzmienie wypracowane z Fredrikiem Nordstromem w Fredman – powala mocą i uwypukla wszystkie smaczki, których w muzyce (zwłaszcza w gitarach) Szwedów jest całe mnóstwo. Miłośnicy death-thrash’owego wygaru powinni jak najszybciej zainwestować w ten album, bo The Crown właściwie sięgnęli absolutu jeśli chodzi o takie granie. Mniej wkręconym pewnie też się spodoba.


ocena: 9,5/10
demo
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/thecrownonlineswe

inne płyty tego wykonawcy:

podobne płyty:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz