facebook

28 czerwca 2017

Inanimate Existence – Calling From A Dream [2016]

Inanimate Existence - Calling From A Dream recenzja okładka review cover
W recenzji "Dreamless" zdarzyło mi się wspomnieć o wpływie, jaki muzyka Fallujah wywarła na inne, zwłaszcza młode kapele. Wtedy myślałem głównie o Rivers Of Nihil, ale jak się okazało inni zachłysnęli się "The Flesh Prevails" jeszcze bardziej. Inanimate Existence, bo o nich mowa, dotychczas zajmowali się normalnym amerykańskim technicznym death metalem, w takim też stylu były utrzymane ich pierwsze krążki. Nie robili nic niezwykłego, ale mnie się podobało. Przy okazji "Calling From A Dream" wzięło ich na progresję, wokalistkę i klimaty aż za bardzo kojarzące się z ostatnimi dokonaniami Fallujah. Rozumiem chęć zmian, rozumiem rozwój, ale ten nagły przeskok stylistyczny budzi u mnie pewien niesmak, wszak mowa o kompozytorach z pewnym doświadczeniem. Nie znaczy to jednak, że "Calling From A Dream" jest albumem słabym czy stricte kopiatorskim.

26 czerwca 2017

Odious Mortem – Cryptic Implosion [2007]

Odious Mortem - Cryptic Implosion recenzja okładka review cover
Strach pomyśleć, ale od premiery "Cryptic Implosion" minęło już dziesięć lat! Od tamtego momentu Odious Mortem milczą i — wbrew szumnym zapowiedziom — nic nie wskazuje na to, żeby to się miało w najbliższej przyszłości zmienić. Domyślam się, że Amerykanie mają ten sam problem co Necrophagist i kilka innych ostro kombinujących kapel z najwyższej półki: w swoim czasie zrobili coś zajebistego i teraz nie mają pojęcia, co dalej – w którym pójść kierunku, żeby wciąż było zajebiście, ale jednak inaczej. Skok jakościowy, jakiego Odious Mortem dokonali między "Devouring The Prophecy" a "Cryptic Implosion", był doprawdy zadziwiający (i to mając na uwadze, że debiut był co najmniej solidny), więc marne szanse, że udałoby się im go powtórzyć. Tym bardziej, że opisywana płyta w zasadzie nie zostawiła miejsca na poprawki i wciąż bije od niej ta sama świeżość, co dekadę temu.

15 czerwca 2017

My Dying Bride – Meisterwerk III [2016]

My Dying Bride - Meisterwerk III recenzja okładka review cover
Roman Rogowiecki – kojarzycie typa? Dziennikarz muzyczny, wielki autorytet i coś tam coś tam. Jakieś dwadzieścia lat temu brylował w teleszopach, zagadując gospodynie domowe hasłem: jakie płyty są najlepsze?, na co miał niezawodną odpowiedź: oczywiście składanki! Z podobnego założenia wychodzą wytwórnie. A gdy jeszcze nadarzy się okazja połączenia składanki z reedycją albo jakimś jubileuszem, to już w ogóle szał pały. "Meisterwerk III" to zebrane do kupy dwa debestofy My Dying Bride sprzed piętnastu lat oraz uzupełniająca zestaw płyta z — jak nazwa mylnie sugeruje — przebojami spłodzonymi przez Anglików w tak zwanym międzyczasie. W tym miejscu co bardziej dociekliwi zapytają, czemu tej nowej nie wydano osobno? Ha!

2 czerwca 2017

Resurgency – No Worlds... Nor Gods Beyond [2017]

Resurgency - No Worlds... Nor Gods Beyond recenzja okładka review cover
Debiut tej greckiej ekipy gładko wpisał się w drugą falę amerykańskiego death metalu sprzed prawie trzydziestu lat – był typowy i przewidywalny do bólu, ale zagrany bardzo sprawnie i z należytą pasją, toteż po prostu musiał się podobać miłośnikom podziemnej łupanki. Na "No Worlds... Nor Gods Beyond" dobitnie słychać, że tamten materiał absolutnie nie był dziełem przypadku i że Resurgency mają zamiar kurczowo trzymać się tego stylu, nie wykazując przy tym jakichkolwiek reformatorskich ambicji. Stąd też na nowym krążku w stosunku do starszego o pięć lat poprzednika zmieniło się naprawdę niewiele, ale z mojej strony to żaden zarzut, bo akurat w przypadku tego zespołu owo niewiele oznacza okrzepnięcie i poprawienie kilku detali.