14 czerwca 2012

Death – Spiritual Healing [1990]

Death - Spiritual Healing recenzja okładka review coverZ perspektywy czasu wychodzi na to, że "Spiritual Healing" to najbardziej niedoceniona płyta w dorobku Śmierci. Wielu (w tym także fanów) o niej nie pamięta, a jeszcze większe rzesze nawet nie próbują się z nią zapoznać. Przyczyn takiego stanu rzeczy można by od biedy szukać w tym, iż krążek trafił pomiędzy dwa przełomowe dla death metalu dzieła, no i nie odbiega jakoś bardzo od tego, co znamy z "Leprosy". Takie szukanie dziury w całym nie ma jednak sensu, bo poziom tego materiału jest zajebiście wysoki, a słucha się go z niekłamaną przyjemnością. Nie ma wprawdzie rewolucyjnych zmian w stosunku do poprzednika, ale progres i tak jest odczuwalny. Przede wszystkim kawałki są bardziej rozbudowane, doszlifowane, dynamiczne, więcej w nich zmian tempa, technicznych zagrywek i melodii. Muzyka w dalszym ciągu jest mocna, ciężka i agresywna, ale zyskała także kilka innych przymiotów, wpływających na jej ogólną atrakcyjność. Chodzi mi tutaj o bardzo czytelną produkcję autorstwa Scotta Burnsa i olbrzymi, niespotykany wcześniej w muzyce Death poziom chwytliwości. Riffy na "Spiritual Healing" błyskawicznie zapadają w pamięć, a solówki... Solówki dewastują! Chuck dobrze wiedział co robi, biorąc Jamesa do zespołu, bo ich style, choć różne, doskonale się uzupełniają. Ponadto Murphy swoimi partiami wprowadził sporo melodii i harmonii do brzmienia Death, zanim później — w innych kapelach — odpłynął w zupełnie popaprane patenty. Zatem, jak nietrudno się domyślić, praca gitar (krystaliczne i ostre jak żyleta) zasługuje na szczególną uwagę, a takie cuda, jak obłędne dialogi w 'Low Life' (zaczynające się od solówki Murphy’ego) po prostu paraliżują zmysły. Złego słowa nie można powiedzieć także o sekcji, bo stanowi nienaruszalny monolit. Ba! Zdaje się, że Bill Andrews nigdy nie nagrał ciekawszych garów, i nie mam na myśli wyłącznie płyt Śmierci. Dodajcie do tego porządny wokal Schuldinera (nieco inny niż wcześniej) i ciekawe texty (wpadające w ucho refreny!), a wyjdzie album wyrastający zdecydowanie nie tylko ponad przeciętność, a nawet 'bardzodobrość'.


ocena: 9/10
demo
oficjaln a strona: www.emptywords.org

inne płyty tego wykonawcy:

podobne płyty:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz