8 czerwca 2014

Aborted – The Necrotic Manifesto [2014]

Aborted - The Necrotic Manifesto recenzja okładka review coverO to właśnie mi chodziło! Aborted może i powoli, ale jednak idzie we właściwym kierunku, czyli ku efektownemu technicznemu napieprzaniu, jakim kiedyś wgniatali w ziemię. Do "Global Flatline" miałem trochę uwag, które wykluczały zachwyty nad tamtym krążkiem, do "The Necrotic Manifesto" mam mniej, choć ciągle podobnej natury. Belgowie (umownie – teraz większość składu stanowią Holendrzy – Schengen pełną gębą) poprawili brzmienie, zredukowali melodie i władowali więcej blastów, co im się chwali, ale ciągle muszą popracować nad paroma szczegółami. Po pierwsze: jeszcze mniej melodii. "The Necrotic Manifesto" nie jest na pewno materiałem przesłodzonym ani mdłym, jednak co nieco można by jeszcze odjąć, zwłaszcza z indywidualnych popisów panów gitarniaków – wszak techniczna solówka nie musi bazować na ładnych melodyjkach, równie dobrze może być popieprzona i zmolestowana. Po drugie: wolne partie. Muzycy Aborted mają wielkie umiejętności i tu nie ma o czym dyskutować, bo zagrać potrafią pewnie wszystko, ale niekoniecznie to "wszystko" musi pasować do stylu zespołu; przynajmniej takiego, jaki zakodowałem sobie w głowie. Zwolnienia w morbidowo-immolationowskim sosie to fajna sprawa, ale u Aborted (zwłaszcza w 'Die Verzweiflung') zamulają, nudzą i wywołują chęć przeskakiwania do następnych numerów. To przede wszystkim te dwa elementy zaniżają końcową ocenę. Jest jeszcze jedna kwestia, na krawędzi minusa, ale o niej za chwilę. Z powyższego tekstu wynika, że Belgowie najlepsze wrażenie sprawiają, gdy napierdalają gęsto, bez opamiętania, ze wszech miar brutalnie i chwytliwie w granicach rozsądku. Tak właśnie wygląda większość materiału na "The Necrotic Manifesto" i to po prostu musi się podobać – są stworzeni do takiego repertuaru. Pozytywny wpływ na odbiór albumu ma również fakt, że te najbardziej intensywne kawałki mogą poszczycić się zwartymi aranżacjami, dzięki którym materiał przelatuje szybko i sprawnie, a wraca się do niego chętniej niż do "Global Flatline". No i jest tu więcej wybijających się utworów: 'Coffin Upon Coffin' (reaktywowany Carcass się kłania, a przynajmniej powinien... w pas), 'Cenobites' (zajebistemu głównemu riffowi nie zaszkodziły nawet zwolnienia wokół), 'The Davidian Deceit', 'Your Entitlement Means Nothing, 'Excremental Veracity'... wszystkie fajne, dobrze zamiatające i znajome. W tym miejscu można doszukać się minusa numer trzy. Aborted jedzie na dość przewidywalnych schematach, które sami sobie przez lata wypracowali, i które stanowią ich znak rozpoznawczy, ale nadal pozostają schematami. Nowości na "The Necrotic Manifesto" nie należy się w żadnym wypadku doszukiwać, bo i nic nowego tu nie ma. Ja jednak wolę, żeby grzali na całego to, co już znam i co świetnie im wychodzi, niż mieliby się znowu babrać w klimatach znanych ze "Strychnine.213".


ocena: 7,5/10
demo
oficjalna strona: www.goremageddon.be

inne płyty tego wykonawcy:


Udostępnij:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza