3 stycznia 2026

Bloodtruth – Execration [2025]

Bloodtruth - Execration recenzja reviewMoże i jestem niesprawiedliwy w swoich ocenach, ale uważam, że Bloodtruth załapali się na debiut w Unique Leader bardziej dzięki koneksjom z Fleshgod Apocalypse niż ze względu na poziom uprawianej muzyki. Później, przy okazji „Martyrium”, było już z nimi wyraźnie lepiej, jednak, jak się okazuje, nie na tyle, żeby „kariera” zespołu nabrała rozpędu – stąd też na płytę numer trzy przyszło nam czekać aż 7 lat. W międzyczasie konkurencja Włochów — nawet patrząc tylko na ich krajowe poletko — nie spała, więc na pewno nie będzie im łatwo przebić się do głównego nurtu.

Długa przerwa wydawnicza, o której przyczyny bez żenady dopytałby każdy HRowiec, to nie jedyny problem Execration. Poważniejszy dotyczy już bezpośrednio muzyki – wydaje mi się bowiem, że Bloodtruth zrobili na tym materiale krok wstecz, że nowa płyta nie oddziałuje z taką siłą jak „Martyrium” i gdzieniegdzie gubi swą tożsamość, zbaczając w stronę deathcore’a. Z pozoru wszystko jest w jak najlepszym porządku, bo chłopaki napieprzają, trzymając się głównie sprawdzonych rozwiązań – nie brakuje tu ani intensywnego blastowania, ani zakręconych riffów, ani też paru urozmaicających całość zwolnień. Niestety same kompozycje sprawiają wrażenie niedopracowanych i z lekka przeciągniętych, a w związku z tym początkowo niczym szczególnym się nie wyróżniają, choć niewątpliwie pewien potencjał w nich drzemie.

Tego potencjału Bloodtruth nie są w stanie uwolnić ze względu na dwie kwestie: dość płaskie, aczkolwiek selektywne, brzmienie oraz wokale. Pierwszego nie trzeba tłumaczyć, drugie już tak. Wokalista zespołu od czasu poprzedniej płyty nie zmienił ani barwy głosu, ani sposobu darcia mordy, jednak albo urosło jego ego, albo uroił sobie, że ma bardzo dużo bardzo ważnych rzeczy do przekazania. Innymi słowy: Execration to album stanowczo przegadany. Wokale przesłaniają muzykę, dominują nad nią, a przez to nawet najlepsze kawałki („Execration”, „God, Trascendental Killer”, „Obsidian And Steel”) wymagają kilku przesłuchań, żeby wyłapać to, co przesądza o tym, że są najlepsze. Wkurwiają mnie takie zabiegi, zwłaszcza że Luis Maggio to nie Bruce Dickinson, więc nikt nie będzie siedział z głową przy głośniku, żeby zachwycać się jego nieprzeciętnym warsztatem.

Siedem lat w death metalu to kupa czasu i chyba muzycy Bloodtruth — mimo udzielania się w innych kapelach — wpadli w tę dziurę, stracili czujność i nie dopilnowali kilku istotnych kwestii, dzięki którym Execration mógłby być lepszym krążkiem. W kształcie, w jakim trafił do sprzedaży, przekona do siebie zapewne tylko mocniej wkręconych maniaków.


ocena: 7/10
demo
oficjalna strona: www.bloodtruth.net

podobne płyty:

Udostępnij: