5 kwietnia 2011

Abriosis – Tattered And Bound [2011]

Abriosis - Tattered And Bound recenzja okładka review coverNastępna świeża kanadyjska kapela z ambicjami do zamieszania na scenie technicznego (a może i progresywnego) death metalu. Są młodzi i teoretycznie dużo przed nimi, ale nie postawiłbym pięciu zeta na to, że im się powiedzie. Nie zrozumcie mnie źle – chłopaki grać potrafią więcej niż dobrze, brzmią nawet spoko i ogólnie wiochą nie zalatują. Każdy chyba jednak zdaje sobie sprawę, że obecnie to zdecydowanie za mało, bo kapel sprawnych technicznie i z dostępem do przyzwoitego studia mamy zatrzęsienie, także w u nas. Moje mało optymistyczne przewidywania odnośnie przyszłości Abriosis wynikają przede wszystkim z tego, że ich muzyka nie zawiera żadnego zauważalnego haczyka, jakiegoś charakterystycznego elementu pozwalającego stwierdzić, że kiedyś się wyrobią i wybiją – co było udziałem choćby Neuraxis. "Tattered And Bound" to 38-minutowy zestaw gęstych gitarowych zawijasów i sztuczek takiej sobie urody, dobrego basowego rzemiosła, zaskakująco oszczędnie bijących garów i dość typowo potraktowanych wokali. Całość utrzymana jest w głównie średnich tempach (na upartego to ich odróżnia od innych młodych gniewnych), toteż muzyka wypada ciężko i selektywnie, co można zaliczyć na plus. Progresywne zapędy wymagają od słuchacza trochę uwagi i skupienia, niestety to tylko z rzadka jest nagradzane naprawdę ciekawym motywem, do którego chciałoby się wrócić. Częściej wychodzi im pozbawione konkretnej myśli przewodniej, niezbyt strawne mieszanie dla samego mieszania. Wiem, że istnieją entuzjaści takiego podejścia do grania, mnie jednak do ich grona zaliczyć nie można, bo czegoś innego oczekuję od death metalu. Z tego wszystkiego najlepiej wypada najbardziej zróżnicowany pod względem szybkości 'Between The Bridge And The Water', którego struktura, części składowe i specyficzny klimat pozwalają w ciemno zgadywać, że chłopaki zasłuchiwali się w dokonania Ulcerate. Ta próba zagrania pod Nowozelandczyków wyszła im naprawdę nieźle, ale świat raczej nie potrzebuje kolejnego Ulcerate. Warto by się również zastanowić, czy potrzebuje choćby jednego Abriosis.


ocena: 5,5/10
demo
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/abriosis
Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz