2 lipca 2012

Squash Bowels – Grindvirus [2009]

Squash Bowels - Grindvirus recenzja okładka review coverNa tej płycie powinna znajdować się nalepka „Uwaga! Może wywołać ogień z dupy!”. Ledwie trzech ludzi, niecałe pół godziny muzykowania, a zamieszania swym (po)tworem robią więcej niż cała blackowa scena jakiegoś średniej wielkości kraju – choćby Polski. W klimat Grindvirus wprowadza genialnie nastrojowe, choć krótkie, intro a potem jest już tylko i wyłącznie super brutalna sieczka w dominujących tempach szybkich i bardzo szybkich. Esencja gatunku, ale bez silenia się na archaiczne rozwiązania. Kapel grających w ten sposób jest całe mrowie, Squash Bowels są jednak od nich dużo lepsi, chociaż trudno mi tak naprawdę sprecyzować, dlaczego i w których elementach. Najtrafniejszy byłby w tym miejscu typowo kobiecy argument – bo tak i już. Samcom pozostaje posłuchać samemu, a wówczas wszystko będzie zajebiście jasne. Ta płyta ma po prostu odpowiednie pierdolnięcie – aranżacje są raczej proste i z łatwością trafiają do świadomości, dłużyzn ani przestojów nie odnotowałem, zaś technika muzyków znacznie wykracza ponad to, co grają, więc takie masakrowanie przychodzi im bez najmniejszego wysiłku. Do tego w Hertz zadbano o masywny, a zarazem przyjemnie kaleczący dźwięk – żadnych rozjazdów i przeginania z dolnymi rejestrami. Grindvirus posiada ponadto główną zaletę najlepszych albumów gatunku (do tego grona akurat aspiruje) – chce się przy niej w dzikim szale rozpierdolić otoczenie. Zwykle trudno się pozbierać po tak skomasowanym ataku, w przypadku dzieła Squash Bowels jednak zwycięża chęć ponownego odpalenia płyty. Ubój pierwsza klasa!


ocena: 8,5/10
demo
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/squashbowels

inne płyty tego wykonawcy:

podobne płyty:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz