20 marca 2013

Calm Hatchery – El-Alamein [2006]

Calm Hatchery - El-Alamein recenzja okładka review coverPrzy okazji „Sacrilege Of Humanity” snułem przypuszczenia, że debiut ekipy z Białegostoku (naonczas) nie mógł sobą prezentować równie wysokiego, niszczącego poziomu. Przy pierwszej okazji nadrobiłem braki w znajomości produkcji zespołu, więc teraz już bez domysłów mogę stwierdzić, iż w istocie nie jest to materiał tak porywający, jak jego następca, ale w żadnym wypadku ujmy autorom nie przynosi i do niejednego odpalenia się nadaje. Inspiracje kwartetu, który podpisał się pod El-Alamein, są dosyć wyraźne, a podzielić można je na dwie główne części: klasyczna Floryda z Morbid Aangel (z okresu „Formulas Fatal To The Flesh”) na pierwszym miejscu oraz produkcje z herthowskiego ogródka z Dies Irae jako chyba nadrzędnym wzorcem. Sieczka powstała w wyniku wymieszania tych wpływów powinna sprawić trochę radochy każdemu szanującemu się miłośnikowi agresywnego death metalu w średnio-szybkich tempach. Płytkę przygotowano rzetelnie, dbając zarówno o techniczne niuanse, jak i stronę produkcyjną – zero dłużyzn, zero amatorki, choć do brzmieniowego wypasu albumowi daleko. Z samych utworów (utrzymanych na wyrównanym poziomie – w końcu stoją za nimi ludzie z pewnym doświadczeniem) wyłania się poważny, świadomy swych celów zespół. El-Alamein ponadto posiada kilka wyróżników (m.in. bardzo udane i urozmaicone w formie solówki, duża dynamika, brutalna chwytliwość), dzięki którym można mówić o pewnej rozpoznawalności i zalążkach własnego stylu. Chłopaki wiedzą, o co chodzi w takim graniu, mają fajne pomysły i odpowiednie do ich realizacji umiejętności, a to wszystko ma przełożenie na niezwykle udany, jak na te czasy, debiut. A jak pięknie się później rozwinęli!


ocena: 7/10
demo
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/calmhatchery

inne płyty tego wykonawcy:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz