10 kwietnia 2010

Cephalic Carnage – Xenosapien [2007]

Cephalic Carnage - Xenosapien recenzja okładka review coverCzekając na kolejne dzieło chłopaków z Colorado, napiszę może coś o ich ostatnim wybryku. Był to niewątpliwie album, co do którego miałem naprawdę duże oczekiwania. Tak więc zadam sobie samemu pytanko: czy "Xenosapien" spełnił moje oczekiwania, nasycił mnie, zgniótł, zmiażdżył, pokroił, poćwiartował, jednym słowem czy mnie rozjebał? Hmm... trudno jest mi znaleźć jednoznaczną odpowiedź. Z jednej strony Tak, z drugiej strony Trochę Nie... TAK, dlatego, że trzyma solidny i wysoki poziom, jest w nim od chuja dziwnych pomysłów i niezidentyfikowanych dźwięków, czyli zawiera to, co powinien. Trochę Nie, ponieważ nie przebił "Anomalies" i w moim odczuciu jest odrobinę słabszy. "Xenosapien" to taki mix wszystkich poprzednich płyt CC, a szczególnie "Lucid Interval" i "Anomalies". Najbardziej słychać to w 'G.lobal O.verhaul D.evice', który jest jakby kontynuacją 'Ontogeny Of Behavior', a jednocześnie przypomina drugą część 'Arsonist Savoir'. Podobnie jak na anomaliach, na "Xeno" Panowie wpletli trochę rocka i heavy metalu, pod numerem 6 kryją się riffy namolnie przywołujące mi tytułowy kawałek z płyty "7th son of a 7th son" Iron Maiden. Zaś, gdy słyszy się 'Touched by Angel' nie sposób uniknąć skojarzeń z 'Black Metal Sabbath', pochodzącym z "Lucida". Tyle, że ten utwór w odróżnieniu od sabatu średnio pasuje do całości, ale to tylko mały minus, a właściwie minusik. Reszta wyrywa jaja razem z kręgosłupem!


ocena: 9/10
corpse
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/cephaliccarnage

inne płyty tego wykonawcy:


Udostępnij:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza