22 marca 2017

Beheaded – Beast Incarnate [2017]

Beheaded - Beast Incarnate recenzja okładka review coverObawiałem się, że po kilku latach wydawniczej ciszy Beheaded stracą impet i w rezultacie, nawet z Brutal Dave’m za garami, będą mieli spore problemy z utrzymaniem poziomu przełomowego dla nich, a bardzo przecież dobrego "Never To Dawn". Jak się okazało, nie doceniłem potencjału maltańskich ekstremistów, bo wciąż wymiatają wprost wybornie, a przy okazji jeszcze wyraźniej zwracają się ku klasycznemu (czytać: z Florydy) podejściu do gatunku. "Beast Incarnate" od strony muzycznej jest zatem krążkiem co najmniej udanym, solidnie kopiącym po dupie i nade wszystko efektywnym. Żeby jednak nie było zbyt różowo, album nie może się pochwalić aż tak potężnym i wgniatającym brzmieniem jak poprzednik ani, co zrozumiałe, efektem WOW! związanym z dokonaną kilka lat temu rewizją stylu. "Never To Dawn" zaskakiwał, podczas gdy "Beast Incarnate" jest już tylko kontynuacją obranej wówczas drogi i tylu nowych doznań z sobą nie niesie, czego najlepszy przykład mamy w 'Punishment Of The Grave', który jak dla mnie jest kontynuacją 'Never To Dawn'. Dla niektórych problemem może być także nieco zmniejszony poziom brutalności (co po części ma związek z brzmieniem), ale to akurat materiał całkiem nieźle nadrabia sporą chwytliwością. W każdym utworze trafia się przynajmniej jeden wyjątkowo melodyjny riff, i chociaż to ciągle mało, żeby zrobić z Beheaded reprezentanta Malty do Eurowizji, to w ramach agresywnego death metalu płyta zyskała na rozpoznawalności, jest też przyjemniejsza (a przy okazji łatwiejsza) w odbiorze. Mnie tak podanego death metalu zawsze dobrze się słuchało, więc z kilkukrotnym wchłonięciem "Beast Incarnate" przy jednym posiedzeniu nie mam absolutnie najmniejszych problemów. Ta muzyka po prostu spełnia moje wymagania i bez wahania mogę ją polecić innym. Płyta jest dostatecznie zróżnicowana, żeby się nią szybko nie znudzić, umiejętności kompozytorsko-techniczne muzyków stoją na wysokim poziomie i przekładają się na zwarte aranżacje, a o popelinie czy koniunkturalizmie nie ma tutaj mowy. Death metalowy wykop bez udziwnień – niech to posłuży wam za rekomendację.


ocena: 8/10
demo
oficjalny profil Facebook: www.facebook.com/BeheadedMT

inne płyty tego wykonawcy:

Udostępnij:

2 komentarze:

  1. Jeden z tych zespołów, gdzie pochodzenie robi wielką różnicę. Gdyby byli z południowej ameryki, to już nie byliby tak popularni. Kilka propozycji, swoisty challenge - Malignant Savior (RPA), Hyponic (Honk Kong), Litham (Algeria), Relicts (Turkmenistan), Necorphilisma (Bośnia), Colemesis (ay ay ay ay Puerto Rico), Incarnatus (Ekwador), Kabak (Salwador), Earthcorpse (Guernsey), Ajdath (Jordan/Polska), Nervecell (Emiraty Arabskie). Wymieniam tylko ZNANE zespoły. Ja pierdziu, aż się lampka sama zapaliła, bez niczyjej pomocy.

    OdpowiedzUsuń
  2. Ja pierdziu, porównanie i lista z dupy wzięte. Pewnie gdyby nie ponad 20 lat grania i 5 płyt długogrających, to by nie byli tacy popularni, hę? -artiem

    OdpowiedzUsuń