17 lutego 2013

Vuyvr – Eiskalt [2013]

Vuyvr - Eiskalt recenzja okładka review coverVuyvr to głupio nazwany blackowy zespół lub projekt paru kolesi z kilku zupełnie mi nieznanych szwajcarskich kapel (Knut, Elizabeth, Impure Wilhelmina – same sławy, czyż nie?) oraz kogoś z niestety już znanego mi Rorcal. Ta ostatnia nazwa wystarczyła, żebym nie chciał tknąć "Eiskalt" patykiem nawet w hutniczych rękawicach. Mimo wszystko odpaliłem ten album, wiedziony jakąś samobójczą ciekawością, jak koszmarnie gówniane to może być. Dzięki takiemu irracjonalnemu zachowaniu mam pierwsze w tym roku pozytywne zaskoczenie, bo "Eiskalt" skutecznie przykuwa do głośników przynajmniej na kilkadziesiąt przesłuchań i przez cały ten czas utrzymuje uwagę odbiorcy. Vuyvr grają ten swój black na nowoczesną modłę (ktoś to pewnie zaraz nazwie post-blackiem), co oznacza brak klawiszowych zmiękczeń, piszczących wokalistek i bombastycznej produkcji, w których to miejsce Szwajcarzy proponują piwniczny chłód, rozpaczliwe wrzaski, niezłe melodie, odrobinę transu i niemetalowych (sludge...) zapożyczeń. Słychać, że szczególnie odpowiada im wizja gatunku uskuteczniana przez Deathspell Omega i bardzo by chcieli zrobić coś podobnego. No i powiem wam, że są na dobrej drodze, choć nie dorównują Francuzom techniką (precyzja wykonawcza się kłania nazbyt często) ani poziomem fanatyzmu (choć takie "betrayers of the north must die" jest nawet zabawne). Na pewno przyda im się też korekta brzmienia na bardziej suche i kaleczące, bo obecne nie oddaje pełnej mocy w szybszych, chaotycznych fragmentach. Większość tego, co jest do poprawienia wymaga od nich tylko rzetelnej pracy na próbach, już nawet nie kasy, więc awans na wyższy poziom nie jest wcale dla Vuyvr czymś niemożliwym. Jak tylko się przyłożą, to niedługo może ktoś się zacznie chlastać przy ich muzyce.


ocena: 7,5/10
demo
oficjalny profil Facebook: www.facebook.com/vuyvr
Udostępnij:

0 komentarze:

Publikowanie komentarza