11 listopada 2013

Obituary – World Demise [1994]

Obituary - World Demise recenzja okładka review coverPoprzedniej płycie Nekrologu zarzucałem przesadną 'równość' materiału i niespecjalną innowacyjność. Z "World Demise" sprawa wygląda już inaczej, bowiem panowie Amerykańcy wykonali odważny krok naprzód i nieco odmienili swoje granie, co wielu osobom zdecydowanie nie przypadło do gustu. O żadnej wielkiej rewolucji mowy oczywiście nie ma, ale jak na ten zespół przeobrażenia i tak są wyraźne. W muzyce pojawiło się trochę bezpośrednich hard core’owych elementów, gdzieniegdzie powplatano rozmaite sample (w tym także o zabarwieniu 'etnicznym'), większy nacisk położono na uwypuklenie rytmu (brawa dla Donalda i Franka!), zaś riffy stały się rwane i bardziej plastyczne. Nie zmienia to faktu, że rdzeń całości pozostał nienaruszony – prosty i dość mozolny death metal starej szkoły. Brzmienie jest dużo ciekawsze niż na poprzedniej produkcji – bardzo przestrzenne, organiczne, soczyste i jak zwykle niesamowicie ciężkie. Trzeba przy tym zauważyć, że te utwory pulsują, żyją własnym wewnętrznym rytmem. Wspomniałem wyżej o samplach; owszem, pojawiają się, niemniej jednak w ogóle nie przeszkadzają i w kilku miejscach wyszły całkiem całkiem (np. w 'Final Thoughts'). Jak powszechnie wiadomo, John Tardy to prawdziwy mistrz w wyrzygiwaniu 'tekstów', więc i tym razem spisał się znakomicie. Płytę rozpoczyna 'Don’t Care' – jeden z tych niewielu numerów, przy których idzie się w tany bez względu na okoliczności i późniejsze konsekwencje – przy nim po prostu rzuca słuchaczem jak rannym niedźwiedziem, obłęd i tyle! Dalej też jest nieźle. 'Redefine', 'Solid State', 'Burned In' – to tylko niektóre z ciekawych kawałków na tym albumie. Solówki prezentują się raczej standardowo dla Obituary, choć jest też chlubny wyjątek w postaci dwóch naprawdę dobrych i klimatycznych popisów w 'Set In Stone'. Niezły jest też wyjąco-mielący 'Killing Victims Found', który pojawił się na rozszerzonej wersji płyty. "World Demise" to interesujący i w pewnym sensie dość oryginalny krążek death metalowy, przez który może być trudno przebrnąć za pierwszym razem (ponad 50 minut), ale ja jestem przekonany, że warto spróbować.


ocena: 8,5/10
demo
oficjalna strona: www.obituary.cc

inne płyty tego wykonawcy:


Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz