facebook

15 maja 2017

Antropomorphia – Sermon Ov Wrath [2017]

Antropomorphia - Sermon Ov Wrath recenzja okładka review cover
"Sermon Ov Wrath" to już czwarty krążek z logo Antropomorphia jaki mam na półce; czwarty, z którego jestem bardzo zadowolony. Zdumiewa mnie łatwość, z jaką Holendrzy tworzą tak dopracowane i wpadające w ucho materiały – niby wszystkie są utrzymane w tym samym stylu z lekka przestarzałego europejskiego death metalu, a jednak nie można o nich powiedzieć, że są identyczne czy wtórne. Formuła wypracowana przez zespół lata temu wciąż sprawdza się wybornie, a wszelkie korekty w obrębie stylu na kolejnych płytach sprowadzają się wyłącznie do detali. Innymi słowy zmian nie ma dużo, ale jeśli już się pojawiają, to są trafione i gładko wpisują się w klimat całości. Jeśli dla kogoś to za mało, to sorki – proponuję szukać szczęścia gdzie indziej. Podobnie jak na poprzednikach, na "Sermon Ov Wrath" proporcje mielonki i szybkiej sieczki ustalono na korzyść motorycznych walców o przeznaczeniu koncertowym (gdyby, kurwa, jeszcze grali w Europie z jako taką częstotliwością!), bo w takich tempach Antropomorphia sprawdza się najlepiej i najmocniej oddziałuje na kark słuchacza. Tym mocniej, że Holendrzy potrafią pisać fajne refreny (czy raczej frazy), które można później w lot podłapać – wszak mało co ma taki potencjał jak necro-lezbijskie klimaty w diabelskim sosie. Spore wrażenie — tak jak na "Rites Ov Perversion" — robi na mnie kapitalna dynamika nowego materiału: te wszystkie urozmaicenia w obrębie zdawać by się mogło prostych rytmów, doskonale przemyślane pauzy i subtelne zmiany tempa, dzięki którym "Sermon Ov Wrath" ma zajebisty flow i żadnych znamion monotonii. Nie mogło być inaczej, bo ponownie za aranżacje odpowiada niepozorny Marco Stubbe. Listę zalet krążka można jeszcze uzupełnić o paskudny wokal, organiczne brzmienie i rozsądne ilości melodii w riffach. Wszystko to zebrane do kupy przekłada się na potencjalne hity, których muzycy Antropomorphia stworzyli... osiem. Tu naprawdę prawie każdy kawałek ma się czym wyróżnić, i prawie każdy może zostać uznany tym ulubionym – czy to wyziewny 'Suspiria De Profundis' (im szybciej grają, tym bardziej zbliżają się do Incantation), posępny 'Murmur Ov The Dead', chwytliwy 'Within Her Pale Tomb Ov Putrid Lust' (tu z kolei podlatuje Behemothem) czy rozbudowany 'Crown Ov The Dead' (z udanie inkorporowanymi damskimi wokalami). Jedyny zgrzyt widzę w krótkim instrumentalnym 'Ad Me Venite Mortui', który robi za wstęp do ostatniego z wymienionych utworów – 'Crown Ov The Dead' i tak ma swoje wprowadzenie, więc kolejne w ogóle nic nie wnosi. W kontekście całego albumu ten minus jest jednak nieistotny, bo klasowego death metalu na "Sermon Ov Wrath" nie brakuje.

ocena: 8,5/10
demo
oficjalna strona: www.antropomorphia-official.com

inne płyty tego wykonawcy:



Brak komentarzy:

Prześlij komentarz