11 kwietnia 2012

Neuraxis – A Passage Into Forlorn [2001]

Neuraxis - A Passage Into Forlorn recenzja okładka review cover"A Passage Into Forlorn" od debiutu dzielą aż cztery lata – w tym czasie nieco przemeblowano skład i zrobiono pewnie milion innych rzeczy, ale raczej nie miało to większego wpływu na muzykę. Ma się rozumieć, że Kanadyjczycy poprawili się technicznie, sprawniej zbudowali kawałki i zadbali o sensowniejsze, bardziej profesjonalne brzmienie — czyli mamy progres w najchętniej widzianym przez większość kierunku — ale rewolucji żadnej nie dokonali. Pomimo tego, właśnie na tym krążku wyraźniej zarysował się styl zespołu, tak pięknie rozwijany w kolejnych latach. Na swoim drugim albumie ekipa Neuraxis jeszcze mocniej zaznaczyła chęć mieszania death metalowych struktur (z czym się zdradzili także tytułem drugiego wałka – 'Virtuosity'), rozwijając przy tym równolegle dwa przeciwne składniki muzyki – brutalność i melodyjność. Efekt jest niczego sobie, bo mimo pewnych skrajności i zaskakujących fragmentów (choćby w wybornym 'Link') podczas słuchania nie tracimy wątku, a poszczególne kawałki można łatwo od siebie odróżnić. Kombinatoryka przełożyła się także na intensywność materiału, bo ten jest i szybszy, i mocniejszy od poprzedniego. No i najważniejsze – płytka cieszy od początku do (baaardzo) szybkiego końca. Moi niemili, "A Passage Into Forlorn" trwa ledwie 24 minuty (w tym 40 sekund powtórzonego z debiutu 'The Drop')! Strasznie to mało, ale dzięki temu potrzeba ponownego odpalenia krążka jest bardziej nagląca. I słusznie, bo to udana płyta.


ocena: 7/10
demo
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/neuraxis

inne płyty tego wykonawcy:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz