17 grudnia 2014

Deicide – Amon: Feasting The Beast [1993]

Deicide - Amon: Feasting The Beast recenzja okładka review coverTa krótka (niecałe pół godziny) płytka zawiera to, co zespół — jeszcze jako Amon — nagrał w latach 1987-1989. Początek — pewnie dla uniknięcia szoku — to "Sacrifical" z 1989 roku, na który składa się sześć kawałków bardzo dobrze znanych z późniejszego debiutu. To one pozwoliły Amonowi podpisać kontrakt z Roadrunner Records i stały się początkiem wielkiej kariery. Numery niezbyt odbiegają poziomem wykonania od tych z debiutu, chociaż momentami są nawet brutalniejsze i cięższe, a brzmieniowo – bardziej surowe. No i Glen wydziera się niesamowicie. Ponadto są tu moje ulubione hiciory czyli 'Sacrifical Suiside' i 'Dead By Dawn'. Druga część składanki to "Feasting The Beast", w skład którego wchodzi: numer tytułowy jako intro i trzy numery w baaardzo pierwotnych wersjach. Wszystko zostało nagrane w... garażu (niestety nie wiem u kogo) na ośmiośladzie. Efekt morduje!!! Trudno tu mówić o umiejętnościach technicznych, młodzieńcy po prostu totalnie hałasują. Wokal początkowo ogromnie rozwesela, gitarki bzyczą w tle, gary to zestaw puszek po konserwach i piwie, a basu w ogóle nie słychać. Niemniej to kawał (niecałe 10 minut) potwornego wyziewu z najgłębszych otchłani garażu. Na uwagę zasługuje fakt, iż demo jest materiałem nagranym w zaledwie kilka tygodni po sformowaniu się grupy! Za to należą się duże brawa. Ocena jest przeze mnie 'lekko' zawyżona. Zwykły fan może sobie tę pozycję darować — chociaż posłuchać dla zorientowania się w rozwoju Deicide można — ale dla prawdziwego fanatyka to absolutny obowiązek!


ocena: 7/10
demo
oficjalny profil MySpace: www.myspace.com/theofficialdeicidemyspacepage

inne płyty tego wykonawcy:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz