15 lipca 2026

Oremus – Popioły [2011]

Oremus - Popioły recenzja reviewDla każdego, kto kolekcjonuje płyty i kupuje je w tradycyjny sposób, wiadomym jest, iż wiążą się z tym różne historie. Nieważne czy to CD, winyle, a nawet kasety. Niespodziewany zakup, cudowne objawienie na koncercie czy też udana licytacja po zaniżonej cenie. Mianownik jest jeden: dorwanie w łapska upragnionego krążka. Zaczynając w ten sposób można prosto pomyśleć, że recenzowany Oremus ma jakieś „backstory”. Nic bardziej mylnego. Nie mam pojęcia gdzie i kiedy zakupiłem tę płytę. Mogę jedynie przypuszczać, że musiało być to podczas koncertu Blaze of Perdition, których nie znosiłem, ale był czas, kiedy grali wszędzie gdzie widniał napis „black metal”, poczynając od Wrocławia i kończąc na Rzeszowie. Chcąc-nie-chcąc widziałem ich często. Do zakupu mogła przekonać mnie okładka i pewnie cena, która prawdopodobnie była podobna do kosztu browara.

Oremus to poboczny projekt zespołu złośliwie nazywanego „Błazny of Pierdoliszon”. Co ciekawe, ów twór to zupełnie inny rodzaj black metalu. I chwała Rogatemu za ten ślepy, ale szczęśliwy nabytek.

Technicznie są to zaledwie cztery utwory mieszczące się w 35 minut. Jak dla mnie idealny czas na taki rodzaj muzyki.

Mam tutaj do czynienia z tzw. apokaliptycznym black metalem. Co to znaczy? Ano znaczy tyle, że chłopaki bardzo polubili Apokalipsę wg św. Jana jak i również stary film o tytule „Siódma Pieczęć” w reżyserii Szweda Ingmara Bergmana. W porównaniu z Blaze of Perdition tempa są wolniejsze. Spokojnie możemy nazwać Popioły klimatycznym black metalem. Jeżeli w tym momencie jawi ci się przed oczyma (a bardziej uszami) Mgła to nic bardziej mylnego. Oremus to twór wyjątkowy i zasadniczo nikt w ten sposób nie gra. Popioły to album jedyny w swoim rodzaju. Recenzja będzie tutaj krótka, bo niewiele mogę o tym tworze napisać, poza tym, że słuchanie tego o drugiej w nocy na słuchawkach robi robotę. Produkcja jest bardzo dobra, wokale mroczne i ponure. Wsłuchując się w Popioły i lirykę trudno nie szukać za oknem końca świata.

„Biada, biada mieszkańcom Ziemi!” tak jedynie mogę podsumować Popioły. Jednorazowy (niestety… a może „stety”?) wybryk z Lublina.


ocena: 7,5/10
Lukas
Udostępnij:

0 comments:

Prześlij komentarz