8 stycznia 2011

Comecon – Converging Conspiracies [1993]

Comecon - Converging Conspiracies recenzja okładka review coverTo się nazywa postęp! Gitarzyści Comecon w ledwie rok znacząco podciągnęli się technicznie i rozwinęli — na tyle, na ile było to możliwe — swój zmysł kompozytorski, a dzięki temu stworzyli materiał w każdym aspekcie lepszy od niezłego przecież debiutu. Swoją cegiełkę, i to cholernie istotną, dołożył też świeżo wywalony z Asphyx Martin van Drunen. Tylko studio (poczciwe Sunlight) pozostało bez zmian; przynajmniej sama miejscówka, bo od strony brzmieniowej "Converging Conspiracies" jest odczuwalnie precyzyjniej oszlifowany niż pierwszy krążek. Przy okazji, Comecon dorobili się tu jednej z lepszych produkcji w ówczesnym szwedzkim death metalu, co oznacza również oddalenie się od standardów ustanowionych przez Entombed. W takich oto okolicznościach przyrody powstał krążek fajnie rozwijający idee "Megatrends In Brutality", doprawiony paroma nowinkami, a przy tym daleki od przekombinowania. Żeby nie było niedomówień – ich najlepszy. "Converging Conspiracies" to cała masa urozmaiconych riffów, dzielnie dowalanych solówek, dobrze przemyślanych zmian tempa (automat zaprogramowano trochę sensowniej niż poprzednio, więc jego obecność nie doskwiera już tak mocno), sporo klasycznego czadu oraz pewne zapożyczenia hen hen zza morza i oceanu (mnie to najbardziej zalatuje Deicide) – a to wszystko w takich proporcjach, że przez 45 minut albumu brnie się z przyjemnością i niesłabnącym zaciekawieniem. Oprócz świetnych wokali, na "Converging Conspiracies" uwagę najbardziej zwraca chwytliwość aranżacji i bardzo duża, jak na kapelę ze Sztokholmu, melodyjność poszczególnych kawałków. Może nie jest to tak uwypuklone, jak u Dismember, ale kilka potencjalnych przebojów każdy tutaj bez problemu wyłowi. Na krążku naprawdę fajnych numerów nie brakuje, więc mamy z czego wybierać. Na zachętę polecam szczególnie: 'Democrator', 'Bleed / Burn', 'Worms', 'Community', 'The House That Man Built' i 'Pinhole View' – to w zupełności wystarczy, żeby się przekonać do Comecon. Przynajmniej do wczesnego etapu ich twórczości, zanim poszli w dziwne i niekoniecznie zrozumiałe rejony.


ocena: 8,5/10
demo
oficjalna strona: hem.passagen.se/rasmuse/COMECON/Comecon.html

inne płyty tego wykonawcy:

podobne płyty:

Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz