20 lipca 2014

Hysteria – When Believers Preach Their Own Hangman’s Dogma [2009]

Hysteria - When Believers Preach Their Own Hangman’s Dogma recenzja okładka review coverPrzykład takiego zespołu jak Hysteria boleśnie pokazuje, w jak głębokiej dupie są muzykujący podziemniacy w naszym kraju. Kapela właściwie znikąd, słabo znana, bez kontraktu z poważną wytwórnią i bez przyzwoitej dystrybucji, a na potrzeby swojego drugiego krążka potrafiła zadbać o taką produkcję, o jakiej większość naszej czołówki może najwyżej pomarzyć oraz oprawić krążek w bardzo estetyczne grafiki Setha. Dochodzi do tego poziom samej muzyki, który niejedną profesjonalnie działającą kapelę (już niekoniecznie z Polski) powinien zawstydzić. Z której strony by nie spojrzeć, to Francuzi napieprzają death metal w całości mieszczący się w ramach gatunku, który nie zawiera absolutnie niczego, czego byśmy wcześniej nie słyszeli setki razy, a jednak łatwo ich odróżnić od tysięcy innych grajków-brutalistów, bo wzorce mają mniej „na czasie”, a i uczucia jakby w tej sieczce więcej. Muzyka na When Believers Preach Their Own Hangman’s Dogma stanowi cholernie udaną wypadkową Morbid Angel (z okresu „Gateways To Annihilation”) oraz Kataklysm (choćby z takiego „Epic”) z okazjonalnymi wpływami Gojira (gitary w najwolniejszych fragmentach) i Suffocation (perkusja w tych najszybszych) – ciężką, motoryczną (bardzo urozmaicone partie perkusji, zajebiste rozbudowane przejścia), wpadającą w ucho i z bardzo dobrym growlem. Względem starszego o trzy lata debiutu, oprócz brzmienia, Francuzi poprawili przede wszystkim aranżacje, uczynili swe kawałki bardziej zwartymi, bezpośrednimi i przejrzystymi. Kolesie prezentują technikę na bardzo dobrym, wyraźnie wyższym niż na „Haunted By Words Of Gods” poziomie, ale nie pchają się z nią na pierwszy plan, pilnując raczej składności i fajności swoich utworów. To dlatego na płycie nie brakuje zapamiętywalnych riffów (w liczbie szokującej jak na współczesny zespół death metalowy), ciekawie równoważonych temp (oczywiście z przewagą tych szybkich) i akcentów zapewniających charakterystyczność poszczególnym kawałkom (tu znowu wybija się perkman). When Believers Preach Their Own Hangman’s Dogma słucham od paru lat ciągle z taką samą radochą jak na początku i zawsze chętnie do niej wracam, bo niewiele takiej muzyki dociera z nowych płyt, a tu wszystko jest zrobione rzetelnie, w odpowiednich proporcjach, równo, logicznie z siebie wynika i chodzi jak w chińskiej fabryce szwajcarskich zegarków. Co więcej — a to ostatnio nie takie oczywiste — potrafiłem nawet wyłuskać kilka ulubionych numerów, toteż teraz polecam wam szczególnie „Sufferings Make Me Almighty”, „Your Kingdom Will Be Mine” i „The Unholy Creation”. Jeśli tylko Francuzi nauczą się pisać same przeboje (na krążku siedem na dziewięć kawałków wchodzi bez popity i nie można im absolutnie niczego zarzucić) oraz zbrutalizują popisy solowe (póki co niektóre są zbyt ładne – technika wygrywa z chęcią dojebania), to zupełnie uzasadnienie będą mogli się pchać na salony. Na razie są „tylko” bardzo dobrymi reprezentantami Europy z naprawdę niezłymi widokami na przyszłość.


ocena: 8/10
demo
oficjalna strona: www.hysteria-deathmetal.fr

inne płyty tego wykonawcy:

podobne płyty:

Udostępnij:

0 comments:

Prześlij komentarz