facebook

27 maja 2017

Mastodon – Emperor Of Sand [2017]

Mastodon - Emperor Of Sand recenzja okładka review cover
Na pierwszy rzut oka wszystko z "Emperor Of Sand" się zgadza, bo i estetyka okładki, i oprawa, i w końcu brzmienie nie odbiegają specjalnie od tego, z czym nas Mastodon zaznajomił kilka lat temu. Czyli jest super. Problem pojawia się dopiero po odpaleniu krążka i pierwszym przesłuchaniu, które to nie pozostawia większego wrażenia, czemu bohaterowie tej recki sami są zresztą winni, bo na początek wrzucili numer jak na siebie dość przeciętny, a już na pewno nie porywający. Czyżby muzykom o taaakim potencjale zaczynało brakować pomysłów? Po części na pewno tak, bo na "Emperor Of Sand" nie słychać konkretnej wizji całości i jasno sprecyzowanego celu – cuś jakby zespół miał problem z określeniem się, w którym kierunku pójść, więc w ramach kompromisu upchnął na płycie wszystkiego po trochu. Dwa poprzednie krążki były pod tym względem bardziej wyraziste – czysta komercha – łatwo przyswajalne przeboje w progresywnym sosie. Teraz ta przebojowość (zbyt) często sprowadza się do strasznie banalnych refrenów (np. w 'Show Yourself'), a niekiedy w ogóle jej brakuje. W jej miejsce zaproponowano więcej agresji i ciężaru, które jednoznacznie kojarzą się z niezapomnianym "Leviathan", choć wydają się bardziej wymuszone i nie tak finezyjne. Mamy tu zatem do czynienia z materiałem w znacznym stopniu zróżnicowanym, choć miejscami także dość niespójnym, a przez to nie sprawiającym tyle radości, co kilka wcześniejszych. Nie zmienia to faktu, że na "Emperor Of Sand" nie brakuje dobrej (niekiedy nawet bardzo dobrej) muzyki — mimo iż na te najlepsze utwory trzeba dłuższą chwilę poczekać — która jest świadectwem ogromnego talentu jej twórców. Dla mnie punktem zwrotnym albumu i momentem, kiedy zaczyna on nabierać prawdziwego rozpędu jest zagrany z dużym kopem 'Roots Remain'. Później jest jeszcze lepiej za sprawą porządnie bujających 'Word To The Wise' i 'Ancient Kingdom', jednak kulminacja zajebichy następuje dopiero w 'Clandestiny' – rozbudowanym wewnętrznie, chwytliwym, niezwykle wciągającym i chyba najlepiej zaśpiewanym (te chórki!). Dla mnie to kawałek z gatunku tych, przy których robi się przynajmniej kilka powtórek, zanim zabierze się do następnego. Całe napięcie wywołane serią fajnych numerów opada wraz z zamykającym płytę 'Jaguar God' – jest nawet niezły, taki nastrojowy i w ogóle, ale trochę za bardzo senny i w rezultacie nie zmusza do ponownego wciśnięcie 'play' na pilocie, co w przypadku Mastodon nie powinno się zdarzać. Dlatego też "Emperor Of Sand" uznaję za album stosunkowo udany, choć wymagający większego niż zwykle skupienia – trzeba kilku uważniejszych przesłuchań, żeby się w niego dobrze wkręcić. Niestety i wtedy na łopatki nie rozkłada.

ocena: 7,5/10
demo
oficjalna strona: www.mastodonrocks.com

inne płyty tego wykonawcy:





Brak komentarzy:

Prześlij komentarz