facebook
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dvd. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą dvd. Pokaż wszystkie posty

12 lipca 2016

Obituary – Live Xecution – Party.San 2008 [2009]

Obituary - Live Xecution - Party.San 2008 recenzja okładka review cover
Drugie dvd Obituary było niezłą okazją do uzupełnienia ewentualnych braków "Frozen Alive", a tym samym do totalnego nasycenia fanów ekipy z Florydy. Niestety, wyszło to znacznie poniżej oczekiwań, żeby nie powiedzieć – słabo. Już sam wybór na główne danie koncertu z Party San (z 2008) jest, jak dla mnie, średnio trafiony, bo gwiazda Tego formatu, z Takim dorobkiem, ograniczona festiwalowymi wymogami nie jest w stanie zaprezentować wszystkich swoich atutów. Oznacza to przede wszystkim ostre cięcia w setliście – trzy środkowe krążki nie mają tu nawet najmniejszej reprezentacji, zaś podstawa występu to materiał post-reunionowy, w tym epka "Left To Die". Braki w klasykach wpływają na mniejszą radochę z oglądania, a to z kolei na brak ciśnienia do ponownego odpalenia dvd Oczywiście, to co zagrali, zagrali po mistrzowsku, prezentacja sceniczna też nie odbiega od normy, ale to wszystko mało..

14 listopada 2014

My Dying Bride – Sinamorata [2005]

My Dying Bride - Sinamorata recenzja okładka review cover
Drugie oficjalne dvd My Dying Bride to bardzo solidny materiał, choć oczywiście pozostawia pewien niedosyt. Ale o tym za chwilę. Trzon wydawnictwa to dość długi (jakieś 86 minut) występ z listopada 2003 roku z Antwerpii. Pewnym zaskoczeniem/ciekawostką może być to, że większość stanowią numery stosunkowo nowe, przede wszystkim z "The Dreadful Hours" i nadchodzącego "Songs Of Darkness, Words Of Light". Największy staroć to zagrany pod koniec 'Sear Me', ale są też trochę nowsze – 'The Cry Of Mankind' (było nie było, największy hit zespołu) oraz 'A Kiss To Remember'. Całość została perfekcyjnie odegrana, a klimat sączący się z każdą minutą jest nie do podrobienia. Jeśli chodzi o muzyków, to zachowują się — jakby to kogoś zdziwiło — raczej statycznie, choć miejscami Ade i Hamish pozwolili sobie na nieco więcej życia. Osobna sprawa to Aaron (kapitalne białe wdzianko stylizowane na kaftan bezpieczeństwa!), któremu — mimo że porusza się (snuje) po scenie z werwą osiemdziesięciolatka po trzech zawałach — nie sposób odmówić ekspresji. Są oczywiście pozy ukrzyżowania, klęczenie pod statywem i — co osobliwe — śpiewanie z pozycji leżącej.

29 października 2013

Nevermore – The Year Of The Voyager [2008]

Nevermore - The Year Of The Voyager recenzja okładka review cover
Nevermore w szczytowej formie i na bogato – tak w skrócie można opisać to dvd. Dość powiedzieć, że już pierwsza płyta powinna w zupełności nasycić wszystkich fanów ekipy z Seattle, a przecież pod nią kryje się jeszcze druga z tak zwanymi dodatkami, których, lekko licząc, jest w pizdu. "The Year Of The Voyager" to zapis wyczerpującego (dwie godziny!) koncertu, który Nevermore zagrali w październiku 2006 w Bochum (to gdziesik w Niemczech) w ramach trasy promującej ich najlepszy krążek – genialny "This Godless Endeavor". Mimo iż właśnie ostatni longplej ma najwięcej reprezentantów (m.in. wspaniałe 'Born', 'This Godless Endeavor' i 'Sentient 6'), setlista została ułożona w sposób niezwykle przekrojowy, więc każdy fan znajdzie tu coś dla siebie, zwłaszcza pośród największych hiciorów. Mnie, oprócz najświeższego materiału, szczególnie rajcują zajebiste wykonania 'Next In Line', 'Garden Of Grey', 'Enemies Of Reality', 'Inside Four Walls' i 'The River Dragon Has Come'. O ich zajebistości przesądzają trzy sprawy.

14 września 2012

My Dying Bride – For Darkest Eyes [2002]

My Dying Bride - For Darkest Eyes recenzja okładka review cover
Sprawa jest prosta jak metalówka-inteligentka – odświeżona wersja "For Darkest Eyes" to obowiązkowa pozycja dla wszystkich fanów My Dying Bride! Może i koncert z Krakowa jest wszystkim doskonale znany (swego czasu nawet kilka razy wyemitowała go telewizja publiczna!), ale zapewniam, że zawsze ogląda się go z prawdziwą przyjemnością. Faktem jest, że realizacja odbiega nieco od dzisiejszych standardów, ale jakichś większych zgrzytów nie ma i da się spokojnie dotrwać do końca, szczególnie że warto. Dobór kawałków jest doskonały, mamy tu największe hity zespołu z trzech płyt i epki: 'A Sea to Suffer In', 'The Cry of Mankind', 'Your River', 'Your Shameful Heaven', a na zakończenie solidny wyziew w postaci 'The Forever People'. Już dla samego koncertu warto to dvd nabyć. A są jeszcze dodatki! I tu chyba przesadzili, bo jest ich ponad dwie godziny!! Ale mawiają, że od przybytku głowa nie boli, co najwyżej żołądek. Na początek wszystkie (jest ich sześć) teledyski z lat 90-tych, od epkowego 'Symphonaire Infernus Et Spera Empyrium' po 'For You' z "Like Gods Of The Sun". Kapitalnie prezentuje się sekcja z archiwaliami.

5 stycznia 2011

Behemoth – Evangelia Heretika [2010]

Behemoth - Evangelia Heretika recenzja okładka review cover
Na myśl o drugim oficjalnym dvd Behemoth fani zacierali łapska już od kilku lat, oczekiwania były ogromne, presja, bla, bla, bla... Moi niemili, zawartość "Evangelia Heretika" nie ma prawa zawieść żadnego z was! Podstawa wydawnictwa to dwa wyczerpujące koncerty: pierwszy z 2009 z Warszawy, a drugi z paryskiego La Locomotive z 2008, który swą premierę w wersji audio miał na koncertówce "At The Arena Ov Aion – Live Apostasy". Występ ze Stodoły zdecydowanie zasługuje na miano show, bo dopracowano go z każdej strony: są odpowiednie światła, scenografia, pirotechnika – na scenę, niezbyt przecież imponujących rozmiarów, władowano tyle, ile tylko można było, więc oprawa jest naprawdę zadowalająca. Świetnie prezentuje się dźwięk, ale tu akurat nie ma żadnego zaskoczenia, bo nie po to robi się taki koncert, żeby brzmiał do dupy. Trochę gorzej jest z obrazem, bo za dużo w nim szumów, a powinien być ostry jak żyleta. Mimo to i tak jest nieźle, bo dopakowano go rozmaitymi efektami i zmontowano w sposób wybitnie dynamiczny – nie wiem czy to kwestia wieku, ale momentami nie nadążałem za tym, co się dzieje na ekranie.

22 grudnia 2010

Obituary – Frozen Alive [2006]

Obituary - Frozen Alive recenzja okładka review cover
Któż by pomyślał, że Obitki na kraj realizacji swego pierwszego dvd wybiorą nasz polski, niezbyt przecież piękny kurwidołek? A jednak cuda się zdarzają! Przystojni inaczej Amerykanie nawiedzili Warszawę (tfu! hehe...) i co tu dużo mówić – pozamiatali! Efekty ich niecnych poczynań można obejrzeć na "Frozen Alive". Wśród dwudziestu zagranych tamtego wieczoru kawałków mamy takie wspaniałości jak 'Chopped In Half', 'Internal Bleeding', 'Find The Arise', 'Threatening Skies', 'Back To One'... ta wyliczanka jest naprawdę długa. Oprócz nich jest tu mocna, bo aż siedmioutworowa reprezentacja "Frozen In Time" – wbrew przewidywaniom różnych jojczymordów, materiał z tej płyty świetnie wypada na żywo. Samo zakończenie to, jakże mogło być inaczej, kultowe 'Til Death' i 'Slowly We Rot' – miazga i zwolnienia, od których karki nam się uginały! Setlista została cholernie dobrze ułożona, więc każdy fan znajdzie tu z pewnością swoje ulubione numery. Mnie osobiście brakuje tylko 'Don’t Care' (bo go nie zagrali) oraz solówki Donalda (bo ją, kurwa, wycięto w pizdu!). Tak czy srak, mamy ponad 75-minutowy koncert, który powinien zadowolić większość fanów klasycznego death metalu z Florydy.

23 marca 2010

Therion – The Miskolc Experience [2009]

Therion - The Miskolc Experience recenzja okładka review cover
Wiele można o Therion powiedzieć, ale na pewno nie to, że brak im pomysłów na kolejne wydawnictwa, toteż płodzą je na potęgę. Najgorsze — z perspektywy fana — jest jednak to, iż wszystkie te cuda wianki są tak wysokiej jakości, że nie pozostaje nic innego, jak tylko je kupować. I tym razem warto wycisnąć z portfela trochę (umownie...) kasy, bo okazja jest naprawdę niczego sobie. "The Miskolc Experience" (zestaw: dvd + 2 cd) to trzecia w ciągu ostatnich pięciu lat koncertówka zespołu, więc musiała zawierać coś specjalnego, jakiś haczyk, który uzasadniałby jej wydanie i mógł przyciągnąć kupujących. I tak jest w istocie, bo zarejestrowany występ jest czymś, czego każdy fan kapeli (a przynajmniej jej działalności od "Theli") chciałby zakosztować – Therion w towarzystwie orkiestry symfonicznej i prawdziwego chóru.