20 kwietnia 2013

Suffocation – Pinnacle Of Bedlam [2013]

Suffocation - Pinnacle Of Bedlam recenzjaWolę się nawet nie zastanawiać z jak wielkimi oczekiwaniami fanów/mediów muszą się zmagać muzycy Suffocation przy majstrowaniu materiału na kolejne płyty, bo pewnie można od tej presji osiwieć, albo w najlepszym wypadku dorobić się zatwardzenia. Ale gdy wreszcie nadchodzi odpowiednia chwila, ci mistrzowie mimo wszystko potrafią się należycie sprężyć, lub po prostu mają wszystko w dupach i najzwyczajniej w świecie robią swoje. Zmierzam do tego, że nowojorczycy znowu nie zawiedli, ponownie nagrywając album inny od poprzednich, choć całkowicie w swoim rozpoznawalnym stylu. Ani nimi, ani tym stylem nie zachwiała zmiana za stanowisku perkusisty – doskonałego pojebanego miotacza w osobie Mike’a Smith’a wymienił dobrze znany fanom bardzo szybkiego death metalu Dave Culross, który swego czasu pozamiatał na rewelacyjnej epce "Despise The Sun". Wtajemniczeni wiedzą, że nie jest to naturalnie zmiana 1 do 1, bo panowie mają zupełnie inny styl bębnienia, ale na pewno nie można tu mówić o stratach jakości. Należało się natomiast spodziewać, że potencjał Dave’a do luatycznego blastowania nie zostanie na tej płycie zmarnowany. Stąd też "Pinnacle Of Bedlam" jest dużo szybszy od poprzednika – taki bardziej dojebany, maniakalny i bezwzględny. Nie chciałbym pisać, że prostszy — choć przy zawrotnych tempach może odrobinę sprawiać takie wrażenie — bo raz że nie ma na to zbytnich dowodów, a dwa że oni od dawna już prosto grać nie potrafią. Odczucie uproszczenia wywołują bardziej klasyczne aranżacje, które tym razem nie wychodzą poza death metalowy kanon (choć są dalekie od sztampy) oraz tony chwytliwych — ale nie aż tak, jak na "Suffocation" — riffow i klimatyczne solówki. Przy całym dopierdoleniu, zabójczych szybkościach, zadziwiającej technice i przepięknej brutalności "Pinnacle Of Bedlam" zawiera takie po ludzku fajne, wpadające w ucho piosenki, o których kapele masowo zrzynające z nowojorczyków mogą tylko pomarzyć. Album kończy, zgodnie ze świecką tradycją, odświeżony numer z "Breeding The Spawn". Tym razem padło na openera 'Beginning Of Sorrow' – krytycznych uwag brak, brzmi jakby go napisali wczoraj. Co klasa, to klasa! W swoim fachu oni są nie do podjebania, o czym przekona się każdy meloman odpalający ten mocarny krążek.


ocena: 9/10
demo
oficjalna strona: www.suffocationofficial.com

inne płyty tego wykonawcy:


Udostępnij:

0 komentarze:

Prześlij komentarz